RODZINNY OGRÓD DZIAŁKOWY

NADZIEJA


Z NADZIEJĄ DO

 ZWYCIĘSTWA


1984 - 1994


Rok 1984
Słoneczna wolna sobota - 26 maja 1984 r. Duża grupa ludzi – mieszkańców Chocianowa zbiera się na łąkach, tuż za ogrodem „Stokrotka”, u wylotu ulicy Trzebnickiej w kierunku Lubina. Łąka i byłe pola uprawne mają ulec prze­kształceniu w nowy pracowniczy ogród działkowy. Tu i ówdzie, przysłonione wysoką lebiodą i kłującym ostem wystają paliki, które stanowią geodezyjnie wytyczone działki. Przedstawiciel Woje­wódzkiego Zarządu Polskiego Związku Działkowców, w towarzystwie młodej damy, z planem sytuacyjnym w ręku, wskazuje zainteresowanym lokalizację przydzielonych im działek. Przebiega to dość chaotycznie. Bieganina z jednego końca na drugi, Jedni zadowoleni, inni grymaszą, ale każdemu z obecnych wskazano upragnione 3 ary. Jeszcze w tym dniu, bardziej zaradni przystąpili do pracy. Poszły w ruch łopaty, widły, a nawet konie, które z dużym wysiłkiem cią­gnęły pługi, przewracające zbite darnie. Rosły hałdy perzu i kamieni. Nowi działkowcy pragnęli dowieść, że mimo późnej pory (koniec maja), można jeszcze wiele uzyskać z ziemi, od kilku lat nie uprawianej.
Niedoświadczeni amatorzy działek cieszyli się z jakości gleby, która po przekopaniu, jeszcze wilgotna, wyglądała niczym I klasa. Radość ta jednak była złudna, jak się w późniejszym czasie okazało. Praca trwała do późnych godzin wieczornych. Zaradni trwale oznaczyli granice swoich działek. Każdy cieszy się „ze swego”.
26 maja 1984 r. zapisał się na trwałe w historii ogrodu, dlatego tez jest traktowany jako dzień początkujący jego istnienie. Do jesieni trudno było sobie wyobrazić przyszły ogród. Było to nadal jedno duże pole, tu i ówdzie nieco zagospodarowane. Na kilku działkach rozpoczęto zagospodarowanie od budowy fundamentów pod altanki, inne obsadzono ziemniakami lub obsiano zbożem. Tylko kilkanaście działek posiadała różnorodność nasadzeń. Na wielu działkach nie przystąpiono w ogóle do pracy. W pierwszych miesiącach źródłem nawadniania działek był pobliski rów melioracyjny, ale do czasu gdy woda w nim wyschła. Działkowcy chcąc ratować swój dorobek, dowozili wodę beczkami z pobliskich zabudowań. Obraz działkowca wiozącego rowerem pojemnik z wodą lub ciągnącego wózek z beczką , stał się rzeczą normalną w ogrodzie.
Trudno cokolwiek mówić o zainteresowaniu ogrodem ze strony władz Związku. Wielu obcych kręciło się po ogrodzie, ale nawet wielu działkowców wzajemnie się nie znało. Nikt też z działkowców nie interesował się sprawami ogólno-ogrodowymi. Każdy był zainteresowany swoją działką. Jesienią, a konkretnie 30 października - Wojewódzki Zarząd PZD w Legnicy zwołał I Walne Zebranie Wyborcze., które odbyło się w domu Działkowca ogrodu „Stokrotka”. Uczestniczyło w nim 52 działkowców. Władze wojewódzkie Związku reprezentowała Pani Wiesława Jasek.
I Walne Zebranie zobowiązywało działkowców do nadania imienia dla ogrodu. Padało wiele propozycji: „Pod Dębem”, „Pod Topolami”, „Przytorze”, jednakże w fazie końcowej nadano imię według propozycji Henryka Smalca: „NADZIEJA”. Wybrano Zarząd ogrodu, Komisje statutowe i delegata na Wojewódzki Zjazd PZD. Pierwszym Prezesem został – Franciszek Fedorski, a jego zastępcą – Wiesław Radojewski. Sekretarzem został wybrany - Władysław Piech, a skarbnikiem – Marianna Kopcik Białas. W dyskusji kierowano wiele pytań do przedstawicielki WZ PZD. Dotyczyły one przyszłości ogrodu: ogrodzenia, nawodnienia, melioracji, parkingu itp. Wiele też dyskutowano na temat opieki zakładów patronackich. Zainteresowanie budziła również wykładnia przepisów zawartych w regulaminie POD.
W tydzień po Walnym Zebraniu, Zarząd ogrodu przystąpił do pracy. Wyegzekwowano z WZ PZD niezbędne dokumenty: podania i deklaracje działkowców, plan zagospodarowania ogrodu, a przede wszystkim geodezyjny plan działek. Trudno było określić ilu użytkowników działek liczył ogród pod koniec roku. Związane to było z niezdecydowaniem wielu działkowców, którzy składali rezygnacje. Wielu działkowców przecież w ogóle nie przystąpiło do zagospodarowania działek..
Młody stażem Zarząd ogrodu, z brakiem doświadczenia, nieznajomością przepisów regulaminowych, z brakiem pomieszczenia do odbywania posiedzeń , a zwłaszcza nadchodzącym tzw. „martwym sezonem”, niewiele mógł zdziałać w ciągu ostatnich 2 miesięcy roku. Zarząd również nie dysponował środkami pieniężnymi, gdyż wszystkie opłaty tytułem: składki członkowskiej, opłaty inwestycyjnej i wpisowego - działkowcy przelewali na rzecz Wojewódzkiego Zarządu Polskiego Związku Działkowców.
Nastała zima. Członkowie Zarządu kompletowali dokumentację, marzyli o pięknym ogrodzie, prześcigali się w pomysłach, ale zadbali również o zachowanie historii, zakładając kronikę ogrodową, a w jej wstępnych zapisach ujęto ideę i zarys historyczny powstania ogrodu.
Przygotowania związane z utworzeniem nowego ogrodu w Chocianowie trwały co najmniej dwa lata wcześniej. Na terenie miasta istniał już jeden ogród działkowy z kilkunasto letnim stażem, z okazałym Domem Działkowca, skupiający ponad 300 działkowców. Jednakże zapotrzebowanie na działki pracownicze było nadal ogromne. W 1983 r. Wojewódzki Zarząd PZD w Legnicy na wniosek chocianowskiej społeczności, a głownie pracowników Fabryki Urządzeń Mechanicznych, poczynił starania w celu przejęcia nowych gruntów pod pracowniczy ogród działkowy. Z czasem władze miasta pozytywnie ustosunkowały się do powyższego wniosku i Decyzją Naczelnika Miasta i Gminy w Chocianowie z dnia 3 maja 1984 r. na rzecz Związku przekazany został teren o powierzchni 6,5 ha. Przekazanie nastąpiło nieodpłatnie na czas nieograniczony. Grunty stanowiły V i VI klasę z przewagą tej drugiej. Dokonano geodezyjnego podziału na działki i opracowano plan zagospodarowania ogrodu. Łącznie wydzielono 162 działki. W części wschodniej ogrodu uwzględniono teren pod lokalizację parkingu. Podpisano umowy z 9-cioma zakładami patronackimi. Szkolenie dla kandydatów na działkowców odbyło się jeszcze w miesiącu kwietniu, a lektorami byli doświadczeni instruktorzy delegowani przez WZ PZD w Legnicy. Ogród został zarejestrowany w Krajowej Radzie Polskiego Związku Działkowców pod numerem A-XX-109-40-5.

Rok 1985
Wiosną 1985 r. niemal wszystkie dotychczas niezagospodarowane działki zmie­niły swój wygląd. W sukurs temu przyszła piękna, sło­neczna pogoda. Już z końcem marca większość działek była przekopana. W kwietniu zakwitły pierwsze drzewka owocowe po­sadzone jesienią. Maj był trochę kapry­śny, ale czerwiec znów piękny. Ruszyła budowa altanek. Pierwsza w całej swej okaza­łości, stanęła na działce nr 104, która była pier­wo­wzorem dla innych. Jedno­cześnie wykluczone zo­stały altanki drew­niane. Już z samej dyskusji wy­nikało, że wszyscy przymierzają się do altanek murowanych. W dalszym ciągu można było zobaczyć ogród w ca­ło­ści, „na jeden rzut oka”. Z jednego końca ogrodu było widać drugi. Tu i ów­dzie widać było ma­te­riały bu­dowlane. Drzewka były małe. Dział­kowcy przystępo­wali również do bu­dowy ogrodzeń swoich działek. Zarząd podjął Uchwałę, która do­pusz­czała budowę ogrodzeń z jednako­wego ma­teriału, tj. sztachet drew­nianych, wy­sokości 1 metra, co w przy­szłości bę­dzie miało ogromny wpływ na ogólną estetykę ogrodu.
La­tem działkowcy poczuli się wreszcie w ogrodzie, gdyż za­kład pa­tro­nacki (Fa­bryka Urządzeń Mechanicznych), za­kończył prace zwią­zane z budową ogrodze­nia o łącznej długości 1145 m. Wersja za­warta w umowie patronackiej stano­wiła wykonanie ogrodzenia z siatki na stalowych słupkach, wysokości 1,5 m. Wykonanie odbyło się zgodnie z założeniami, z wyjąt­kiem 160-cio metrowego odcinka od ulicy Trzebnic­kiej. Biorąc pod uwagę poło­żenie ogrodu odcinek ten wykonano z prę­tów stalowych w ra­mach meta­lowych. Przez to zastał ujed­nolicony ciąg ogro­dowy z sąsiadującą „Stokrotką”. Miało to rów­nież duży wpływ na trwa­łość ogrodzenia. Wykonawca zrzekł się nad­wyżki na rzecz ogrodu, wy­nikłej z kosztów ma­teriałowych i większej pracochłonności. Należy nadmienić, że wykonane ogrodzenie częściowo od­biegało od pier­wotnego planu, gdyż Zarząd ogrodu poczynił staranie w celu przyłą­cze­nia do ogrodu dodatkowego te­renu od strony północno-zachod­niej, który dzierżawił z Urzędu Mia­sta i Gminy prywatny przedsię­biorca. Ponie­waż umowa ta za­warta była do końca 1985 roku, Naczelnik Mia­sta i Gminy wyraził ustną zgodę na przyłączenie powyższego terenu do ogrodu. Objęcie tego terenu ogrodze­niem postawiło władze mia­sta przed faktem dokonanym.
Również w tym roku przystąpiono do wy­konania drugiej in­westycji, choć nie po myśli działkowców. Otóż jeszcze z początkiem roku, w okresie zimowym – firma „Wodrol” z Wrocławia przy­stą­piła do wiercenia ujęć wodnych na terenie „Nadziei”. Po­wyższe nastąpiło bez wiedzy Za­rządu. Prace wiert­nicze wyko­nywano bez planu, w punktach uprzednio nie przemy­śla­nych. Rozmowy przedsta­wicieli Zarządu ogrodu z pracownikami wykonu­jącymi prace wiertnicze nie przyniosły rezultatu, do­piero interwencja w Wojewódzkim Zarządzie PZD w Le­gnicy, wstrzymały wiercenia. Za­rząd przejął nadzór po wy­wierceniu 14 ujęć, na 21 zawartych w umowie. Stan ilościowy nie zada­walał działkowców, a przede wszyst­kim ich roz­mieszczenie na terenie ogrodu, dlatego też Zarząd po­czynił dzia­łania w Urzędzie Miasta i Gminy o sfi­nansowanie dodatkowych 10 ujęć wodnych. Wynik był pozy­tywny i dodat­kowe 10 ujęć zostało usytuowane w miejscach najbar­dziej dogodnych dla działkowców. Uwzględ­niono rów­nież tereny, które w niedale­kiej przyszłości mają być prze­kazane dla ogrodu. W zapomnienie poszły ubie­głoroczne kło­poty związane z nawadnianiem działek w POD „Nadzieja”.
Z wiosną animuszu do pracy nabrali człon­kowie Za­rządu ogrodu. Z braku po­mieszczenia, lokalami dla ze­brań były: sale konferencyjne w za­kładach pracy, pomieszczenia biurowe, sale ogól­nodostępne, a także mieszkania prywatne. Pracy było dużo. Wpływały rezygnacje, ale również suk­cesywnie wpływały podania o przy­dział działki. Tylko do maja przydzie­lono 16 działek do­tychczas niezago­spoda­rowanych i 9 działek wolnych na wskutek rezygnacji działkowców. Dużym problemem stało się wskazy­wanie nowym użyt­kownikom ich działek, a niejednokrotnie dochodziło do zatargów o przy­słowiową miedzę. W wielu miejscach zniknęły paliki, wyznaczające granice działek. Człon­kowie Zarządu biegali z pla­nem sytu­acyj­nym i miarą po ogrodzie, wyznaczając ponownie granice działek. Łącznie, ponownie zwymiaro­wano 72 działki.
Walne Zebranie Spra­wozdawcze odbyło się dopiero 31 lipca, a uczest­niczyło w nim 47 działkowców. Sprawozda­nie z działalności Za­rządu było bardzo krót­kie, a sprawozdanie fi­nansowe zawierało jedynie infor­ma­cję o wpływach z tytułu składek członkowskich. Przedstawiono plan pracy. Dyskuto­wano nad bieżącymi sprawami ogrodu.
Czas mijał nieubłaganie, pogoda sprzyjała działkowcom. Plony zebrane jesienią, głównie warzywa, świadczyły o pracy, jaką działkowcy włożyli w sezonie. Przybyło też drzew i krze­wów owocowych, które sprowadził i odsprzedał działkow­com Zarząd ogrodu. Do końca roku po­stawionych było 5 al­tanek, a 28 działek było ogro­dzonych. Po­stawiono kilka namio­tów foliowych. Łącznie zagospo­daro­wanych było 178 działek. Na­leży nad­mienić, że nie było to zagospodaro­wa­nie zgodne w pełni z re­gulaminem POD. Sa­dzono ziemniaki, a nawet buraki cukrowe. Duże łany kukury­dzy i sło­neczników też można było spotkać w ogrodzie. Dział­kowcy nie byli rozliczani z prac społecz­nych na rzecz ogrodu, gdyż samo zagospo­darowanie działek wymagało dużo pracy, a jej efekt kształ­tował przyszły obraz całego ogrodu. Zarząd zaku­pił i rozpro­wadził wśród dział­kowców literaturę fachową, która była bar­dzo przydatna, zwłaszcza w początko­wej fa­zie stażu ogrodniczego. Chętnie ko­rzy­stano z doświadczeń przeka­zywanych przez działkow­ców z sąsiedniego ogrodu. Coraz bardziej umac­niała się więź międzysą­siedzka i stosunki między­ludzkie. Dział­kowcy poznawali się wzajemnie, a to bardzo ko­rzystnie wpływało na sta­bilność ogrodu.

Rok 1986
Kolejna wiosna. Kwiecień sprzyja działkowcom. Wszyscy krzą­tają się na swoich działkach, starając się, by ich praca, była uwieńczona sukcesem przy zbieraniu plonów. Można spotkać już namioty i tunele foliowe, pod którymi zieleni się sałata i rzodkiewka, a okrasy dodają wiosenne kwiaty. Kwitnące drzewa owocowe, choć młode, bieleją w blasku słońca. Naj­wspanialszy efekt tego, jest widoczny na tle szarości dnia, czyli późnym wieczorem. Aromatyczny zapach kwiatów wabi pszczoły i inne pożyteczne owady. Zielona trawa kształtuje alejki ogrodowe. Ale ”kwiecień plecień, bo przeplata ...”, właśnie z końcem tego miesiąca występują przymrozki. Giną zawiązki owo­ców, oraz niektóre warzywa. Cierpią również kwiaty ozdobne. Kolejne miesiące słoneczne do przesady. Abisynki w ciągłym ruchu. Jednocześnie z uprawianiem warzyw, prowa­dzone jest budownic­two działkowe (altanki). Większość działek posiada już ogrodzenia. Dużo pracy ma również Zarząd ogrodu, który walczy z działkow­cami nie przestrzegającymi przepisów regulaminu POD.
Z dniem 30 stycznia 1986 roku Urząd Miasta i Gminy przekazał na rzecz Polskiego Związku Działkowców dodatkowe tereny, przez co ogólna powierzchnia ogrodu zwiększyła się z 6,5 ha do 7,5 ha, w tym 0,21 ha nadal stano­wił teren poza ogrodzeniem, gdzie planowany był parking. Kłopotliwym stał się teren opuszczony przez by­łego dzierżawcę, który pozostawił te­ren bez usunięcia fundamen­tów. Wy­tyczenia i oznakowania działek podjęli się członkowie Zarządu. Projekt z wytyczonym i ozna­ko­wanym terenem przedstawiony został w Wojewódzkim Za­rzą­dzie, a na­stępnie uzyskał on akceptację Prezydium WZ PZD. Uzy­skano dodat­kowo 11 działek, które niemal natych­miast zostały przydzie­lone oczekują­cym. Nowi użytkownicy zobowiązali się do usunięcia pozo­stałości po by­łym ogrodnictwie.
Zarząd ogrodu rozpoczął pertraktacje z Urzędem Miasta i Gminy do­tyczące uregulowania sprawy terenu pod parking. Ponieważ teren wcześniej przydzielony od strony wschodniej ogrodu, nie wchodził w rachubę (wieloletnia umowa dzierżawna), Zarząd ogrodu wyszedł z propozycją, by parking został zlokalizowany na innym te­renie, pomiędzy ogrodem a ulicą Trzebnicką. Pomysł zdobył uznanie i sa­tys­fakcjonował obie strony. Naczelnik Miasta i Gminy poza przysta­niem na propozycję, zobowiązał się nawet do wybudowania parkingu, po przed­sta­wieniu przez Zarząd projektu budowy. Projekt wykonali dział­kowcy w ramach prac na rzecz ogrodu, a uwzględ­niony był w nim cały ok. 100 m odcinek po­między bramami wjazdowymi do ogrodu. Dalsze zabiegi doty­czące wykonania spełzły na ni­czym. Ustne zobowiązania były tylko czczym gadaniem. Zarząd wystąpił o ofi­cjalne przekazanie powyż­szego terenu na rzecz ogrodu, jednakże odbiło się to się bez echa. Uzyskano je­dynie zgodę na zasypanie rowu dzielącego ogród od ulicy. Był to początek walki o parking. Kilka Ko­misji z UMiG lu­strowało powyższy teren, dokonywano pomiarów, a w końco­wej fazie oskarżono Zarząd ogrodu za bezprawne zasypanie rowu, mimo wcześniej wydanej zgody na piśmie. Po przedsta­wieniu odpowied­nich dokumen­tów komisje przestały nachodzić ogród.
Rok 1986 jest rokiem prze­łomowym w zakresie bu­downic­twa altan. Działkowcy prześci­gają się wzajemnie. Wszystkie altanki są muro­wane, a ich pro­jekty coraz bardziej wyszukane. Praca wre w całym ogrodzie. W ramach prac społeczno-uży­tecznych na rzecz ogrodu działkowcy po­rządkują i rów­nają alejki ogrodowe oraz drogi dojazdowe, które miał do­prowadzić do stanu użyt­kowego, zgodnie z umową patro­nacką, miejscowy PKS. Nowe kie­rownictwo tej in­stytucji, lekceważyło sobie umowę i wszelkie per­trakta­cje kończyły się fia­skiem. Inny za­kład patro­nacki miej­scowa Spół­dzielnia Mieszkaniowa, była skłonna wywiązać się z zo­bo­wiązania, jakim było urzą­dzenie placu zabaw. Pani Prezes CHSM za­biegała tylko o pilne przed­sta­wienie projektu oraz miejsca usytu­owa­nia powyż­szego placu w ogrodzie. Jeszcze w tym roku Za­rząd ogłosił konkurs na opracowanie powyż­szego projektu. Projekt ten został zatwierdzony i przekazany do re­alizacji. Jednakże ze względu na sytuację ekonomiczną ChSM (okres jesienno-zi­mowy), wykonawstwo odłożono do przyszłego roku.
Rok jak inne dobiega końca. Rozpoczyna się tzw. mar­twy sezon. Działki przygotowane do zimy. Pompy przydzielone pod opiekę dział­kowcom - zostały zdemontowane i zabezpieczone na okres zi­mowy. Zarząd pracuje jeszcze w grudniu, podsumowując cały rok i przygoto­wując plan pracy na rok przyszły. Działkowcy chętnie praco­wali na rzecz ogrodu w minionym roku, a również do ich działek nie można było budzić zastrzeżeń. Wystosowano tylko 3 upomnienia dla użytkownikó­w działek. Zarząd ogrodu wystąpił również do Wojewódzkiego Zarządu PZD w Legnicy, o nadanie Brązowych Odznak ”‘Za­służony Działkowiec”’ dla Marianny Kopcik-Białas i Wiesława Ra­dojewskiego za uprawianie działek zgod­nie z przepisami regulaminu POD, a przede wszystkim za działalność społeczną na rzecz ogrodu „Nadzieja”. Nie był to rok lekki, zarówno dla Zarządu jak i działkow­ców z „Nadziei”. Wszyscy pracowali w pocie czoła, by pokazać co potra­fią. Ten wysiłek zaowocuje niebawem, a czas leci szybko.

Rok 1987
Mroźna zima niszczy dorobek działkowców. Około 30% na­sadzeń (głównie drzew owocowych) nie budzi się ze snu zimowego. Działkowcy do czerwca nie likwidują skutków mroźnej zimy, licząc na ewentualną, późniejszą wegetację drzew. Bezlistne drzewa nie nadają uroku dla ogrodu. Ponie­sione straty potęgują ulewne deszcze. Podmokły teren w części połu­dniowo-wschodniej ogrodu do czerwca leży odłogiem. Bezradni dział­kowcy składają rezy­gnacje. Bardziej zapobiegliwi starają się podnieść te­ren. W sukurs przy­chodzi Naczelnik Miasta i Gminy, który zleca oczyszczenie rowu przy­legają­cego do ogrodu. Woda znacznie opada, ale zbyt duża wilgotność niszczy zasiewy. Na domiar złego rosnące szpalerem topole zacieniają podmokły teren. Zarząd kilkakrotnie występuje do władz miasta o wyra­żenie zgody na wycięcie tych drzew. Zawsze jedna, w do­datku negatywna odpowiedź z infor­macją, że drzewa te mają niemniej­szy wpływ na osusza­nie terenu i w tym celu były tam sadzone. Dział­kowcy zmniejszają korony tych drzew, ale nikt nie postępuje wbrew prawu.
Sytuacja zmienia się rady­kalnie w miesiącu lipcu, kiedy to panują upały. Pompy pracują ze wzmo­żoną siłą, zwłaszcza w środkowej i pół­nocnej części ogrodu. Konserwa­torzy nie na­dążają z remon­tami pomp. Wiele zużytych części kwalifikuje się do wy­miany. Za­chwiany rynek go­spodarczy Kraju nie pozwala na zakup części zamien­nych. Pomagają w tym zakresie pracownicy FUM, którzy od­lewają bardzo wiele żeliwnych części i do­konują ich obróbki. Działkowcy przystępują również do malowania ogrodzenia. Nieod­płatne uzyskaną farbą malują ogrodzenie od strony ulicy Trzebnickiej na całej jego długości. Trwają w dalszym ciągu prace porządkowe na alejkach i placach.
Wysoko zostaje oceniony ogród przez Komisję d/s Go­spodarności, która lustrowała ogród z ra­mienia WZ PZD w Legnicy. Lu­stracji dokonuje również Zarząd ogrodu udzielając 4-ch upomnień i 2 nagan W jed­nym przypadku Zarząd podjął Uchwałę o pozbawieniu członkostwa Związku i prawa użytkowa­nia działki. Większość działkowców dostosowywało się do regulaminu POD. Alejki były zadbane, a i do samych działek nie można było budzić zastrzeżeń.
Zarząd ogrodu „Nadzieja” często swoje po­siedzenia odbywał w altance na działce nr 107, korzystając z gościnności gospodarzy. Z cza­sem al­tanka ta stała się tym­czasową siedzibą Zarządu. Walne Zebranie Sprawozdawcze jak co roku odbyło się w Domu Dział­kowca POD ”Stokrotka” w dniu 27 maja. Uczestniczyło w nim 53 działkowców. Podjęto szereg wniosków zobo­wiązujących Zarząd do ich realizacji. Wręczone zostały odznaczenia związkowe dla działkowców, o które Za­rząd wystąpił pod koniec ubiegłego roku. Zarząd nie za­pomniał również o działkowcach, którzy przez swą pracę i zaangażowanie społeczne, przyczynili się do rozwoju ogrodu, nagra­dzając ich dyplomami uznania i książkami, które stanowiły wydawnictwa Krajowej Rady PZD - ”Róże na działce”. Wyróżniono 7 działkowców..
Jedną z ważniejszych spraw wynikłych z dyskusji było przy­stąpienie do elektryfikacji ogrodu. Na dofinansowanie ze strony Wojewódzkiego Zarządu PZD nie można było liczyć, gdyż POD ”Nadzieja” to ogród młody i wiele w niego zain­westowano, a ponadto jest to inwestycja, która nie była ujmowana w planie za­gospodarowania ogrodu. Zarząd ogrodu przystąpił do rozmów z Urzędem Miasta i Gminy. Naczel­nik przy­chylnie nastawiony w kie­runku rozwoju ogrodnictwa działko­wego, prze­konał Miejską Radę Na­rodową, a ta z kolei postanowiła nadwyżkę bu­dżetową zainwestować w ogród. Zakupiono i zainstalowano nowy transformator, od którego prze­pro­wa­dzono podziemną linię elektryczną, mającą swój koniec na terenie ogrodu ”Nadzieja”. Jego końcówkę stanowiła szafa rozdzielcza. Nowe, bezpieczniejsze zasi­lanie z transformatora otrzymał również Dom Dział­kowca z sąsiadującego POD ‘”Sto­krotka”. W między­czasie, Zarząd czynił starania o uzyskanie ka­bla. Z pomocą przychodzi Fabryka Urządzeń Mechanicznych, która przekazała nieodpłatnie na rzecz ogrodu 500 mb kabla o odpo­wiednim przekroju. Kabel został rozwinięty po alejkach ogrodo­wych i częściowo wko­pany. Sukcesywnie montowano i instalowano skrzynki rozdzielcze. Wszystkie prace w tym zakresie wy­konywane były pod nad­zorem działkowców, którzy posiadali odpowiednie uprawnienia elektryczne i wcho­dzili w skład Komisji d/s Elektryfikacji Ogrodu. Położenie kabli nanoszono na plany sytuacyjne,
Dalsze monity i zabiegania Zarządu, skłoniły Naczelnika Miasta i Gminy do wywiązania się z ubiegłorocznego zobowiązania tj. przystąpienia do bu­dowy parkingu. Istotnie Urząd zlecił wykonanie parkingu jednej z firm, jednakże reali­zacja projektu nie odbyła się zgodnie z założeniami. Ogra­niczono budowę parkingu do połowy planowanej długości. Częściowo do realizacji umowy patronackiej przystąpiła Chocianow­ska Spółdzielnia Mieszkaniowa, ograniczając swoje zobowiąza­nie do wyko­na­nia i przekazania urządzeń za­bawowych dla ogrodu.
Ogród ma już za sobą pierwszy etap inwestycyjny, czyli wykonano, to co zamierzano w planie zagospodaro­wania ogrodu. Wszystkie następne, w tym rozpoczęta już elektryfikacja ogrodu będą inicjatywą Zarządów i działkowców z ”Na­dziei”.
Kończąca się ka­dencja nie wpływa mobilizująco na działaczy. Bywają wzloty i upadki. Część działaczy znie­chęcona utarczkami z działkowcami przestaje aktyw­nie pracować. Odchodzi sekretarz Za­rządu, który rezygnuje z dalszego upra­wienia działki. Pieczę nad dokumentacją ogrodu przejmuje Wice-Prezes Zarządu. Na jego barki spada również całokształt pracy Za­rządu, gdyż Prezes z racji wykony­wanej pracy zawodowej, często prze­bywa poza granicami Kraju. Przez to Zarząd zostaje okrojony do 3-ch aktywnych działaczy i w tym stanie po­zostaje do końca kadencji.
Mimo rezygnacji składanych przez wielu działkowców, ich miejsca zaj­mują na­tychmiast inni, tak że na koniec roku wszystkie działki mają swoich użytkowników. Jest ich łącz­nie 189. Wszystkie działki zostały starannie przygotowane do zimy. Pozwoliła na to piękna słoneczna jesień, przeciągająca się niemal do końca listopada.
Historia ogrodu jest szcze­gó­łowo odnotowywana w kronice, którą prowadzi Pani Marianna Kopcik-Białas, głęboko zaangażowana ak­tywistka i podpora Zarządu. Jej postawa społeczna oraz doświadczenie, podtrzymuje na duchu garstkę aktywistów i pozwala im przetrwać do końca kadencji.

Rok 1988
Działkowcy złapali oddech. Zima była łagodna. Już z końcem lutego, nie­którzy zaryzykowali i przystąpili do prac wiosen­nych. W połowie marca większość działek była już uporządko­wana, a nawet obsiana. Mar­chewka, pietruszka, cebula, groch - warzywa bardziej odporne na przy­mrozki, szybko rozpoczęły wegetację. Minimalne kwietniowe przymrozki nie zrobiły większych szkód. Trochę ucierpiały brzoskwinie, które były w pełni kwitnienia. W blasku słońca zieleni się sałata poprzez przezroczyste, foliowe na­mioty i tunele, których na terenie ogrodu widać coraz więcej. Nowalijki z własnej działki wzbogacają stoły wielkanocne. Ryzykanci w drugiej po­łowie kwietnia wysiewają do gruntu ogórki, co ma ogromny wpływ na ich wcześniejsze plonowanie. Słoneczna pogoda w maju dość znacznie wysu­sza grunt. Abisynki pra­cują ze wzmożoną siłą. Krzątają się przy nich konserwatorzy. Ulewny deszcz w pierwszych dniach czerwca jest tylko „kroplą w morzu”. Susza panuje do końca lipca. Jednakże plony są: u jednych większe, u innych mniejsze, w zależności od sprawowania opieki.
Wpływają rezygnacje z członkostwa Związku i użytkowania działki. Kilku działkowców wręcz unika pracy na działkach, o czym świadczą chwasty wyższe od wszyst­kiego co pożyteczne. Zarząd nie siedzi z zało­żonymi rę­koma. Sypią się upomnienia dla 8 użytkowników działek, a dla 3 wystosowano nagany. Działki te wyglą­dają jak nie uprawiane od lat nieużytki. Trudno było spotkać na nich działkowców.
Kary skutkują i satysfakcjonują nowy Zarząd, który został wy­brany w kwietniu na Walnym Zebraniu Sprawozdawczo-Wy­borczym. Zebranie odbyło się w Domu Działkowca POD „ Sto­krotka”, a uczest­niczyło w nim 45 działkowców. Prezes ustępującego Za­rządu przedstawił sprawozdanie za rok poprzedni, a także podsumował działalność z okresu całej kadencji. W końcu niemało zro­biono w ciągu ostatnich czterech lat.. Po wyczerpujących sprawozdaniach - Zarząd otrzymał abso­lutorium, po czym przystąpiono do wyboru nowych władz. Nie wszyscy chcieli uczestniczyć w pracach Zarządu w nowej kadencji, ale w końcu Zarząd ogrodu i Komisje statutowe wybrano. Prezesem II kadencji został wybrany dotychczasowy vice-prezes – Wiesław Radojewski, a jego zastępcą został – Mieczysław Drożdż. Skarbnikiem ponownie została – Marianna Kopcik-Białas, a sekretarzem – Apolonia Lipska
Na powyższym Zebraniu przyjęto wniosek o przystąpieniu ogrodu do budowy pomieszczenia, które byłoby zarazem siedzibą Zarządu. Dotych­czasowy Zarząd borykał się z tym problemem. Gromadząca się dokumen­tacja miała swoje miejsce w różnych punktach: w altankach, biurach za­kładów pracy, mieszkaniach prywat­nych. Dotarcie do niej było wręcz utrudnione, a niejednokrotnie niemożliwe. Budowa pomieszczenia administracyjnego była uzasadnioną. Z loka­lizacją nie było pro­blemu.
Gorzej było z uzyskaniem środków na budowę, zwłaszcza, że rozpoczęto już prace związane z elektryfikacją ogrodu, a był rów­nież wniosek działkowców zobowiązujący Za­rząd do jego realizacji.
W ramach prac na rzecz ogrodu działkowcy wkopali otrzymany w ubiegłym roku kabel, a także instalowali skrzynki rozdzielcze, efektem czego było uruchomie­nie sieci na odcinku 400 m. W ośmiu al­tankach za­błysło świa­tło. Zdarzenie to było uderzające. Dotychczas działkowcy nie bardzo wierzyli w powodzenie tej inwestycji. Nagle posypały się zapyta­nia i deklaracje na rok przyszły. Równocześnie z tą inwestycją działkowcy malowali ogrodzenie. Z po­mocą przyszły dzieci ze Szkoły Podstawowej w zamian za częściowe do­finansowanie do organizowanej przez nich wycieczki. Ogrodzenie zostało zabezpieczone przed korozją na całej jego długości.
Tej jesieni Zarząd ogrodu organizuje pierwszą wycieczkę do Poznania na Między­narodowe Targi Rolno-Przemysłowe „Polagra”. Autokar został udo­stępniony przez Fabrykę Urządzeń Mecha­nicznych w ramach po­mocy dla działkowców. Pięć miejsc udostępniono dla Polskiego Związku Emerytów w Chocianowie, a dwa miejsca dla Woje­wódzkiego Zarządu Polskiego Związku Dział­kowców w Legnicy. Wszyscy wrócili zadowoleni. Międzynarodowa Wystawa Kwiatów, która towarzyszyła Targom, wprowadziła zwiedzających w zachwyt i na długo pozostanie w pamięci działkowców. Poza wrażeniami, działkowcy mo­gli zaopatrzyć się w wiele nowości ogrodniczych: cebule kwiatów, na­siona, a przede wszystkim selekcjono­wane przez znamienite firmy szkół­karskie – drzewa i krzewy owocowe, o czym świadczył przepełniony ba­gażnik au­tokaru. Po tej wycieczce bardzo został wzbogacony asortyment sadowniczy i warzywniczy w ogrodzie. Wysoko­pienne krzewy i drzewa na podkład­kach karłowych kształtują obraz ogrodu, nadając mu wizerunek nowoczesnego.
Budownictwo indywidualne przekracza półmetek. Jeszcze tylko kil­kanaście działek nie po­siada ogrodzeń, ale nie­mal wszystkie pozostałe wykonane są z drew­nianych sztachet i mają wysokość jednego metra. Po­wstają na działkach pergole. Coraz bardziej stają się modne skalniaki, jednakże w ogólnym rozrachunku nadal jest mało kwiatów. Działkowcy są nastawieni na uprawianie warzyw, często z przyczyn ekonomicznych, ale efekt pracy wielu działkowców, wprowa­dzanie nowości – udzielają się dla innych.
Jesienią nagle zaczął zanikać zapał do pracy społecznej. Z jedenasto­osobowego Zarządu pozostało sześciu, którzy aktywnie uczestniczą w jego pracach, ale tworzy się druga grupa aktywistów. Nie są to członkowie Zarządu, ale chętnie z nim współpracują. Grupa ta jest dość szeroka, ale najbardziej na wyróżnienie zasługują: Zbigniew Mroczko, Tadeusz Korzeniowski, Paweł Zygmunt, Czesław Cichosz, Stanisław Bober, Czesław Laskowski, Adam Warchoł, Jan Lis, Jan Strok.
Lustracja ogrodu przeprowadzona jesienią w pełni satysfakcjonuje Zarząd. Ogród porządnie jest przygotowany do zimy. Działki w więk­szości zo­stały przekopane, a urzą­dzenia i altanki zabezpie­czone. „Nadzieja” wchodzi w stan spoczynku. Krótkie i mroźne dni są powodem ogrodowej ciszy, zakłócanej od czasu do czasu ujada­niem psa, który bacznie pilnuje dobytku jednego z działkowców. W miesiącu grudniu tylko nieliczni odwiedzają ogród, sprawdzając swoje „posesje”.

Rok 1989
Wiosna – powraca zapał działkowców do pracy. Drzewa i krzewy owocowe przycięte, działki obsiane. Wielu dział­kowców przystępuje do budowy altanek, wielu też w fazie ich ukończenia. Wraca również zapał działkowców do pracy spo­łecznej. Sprawnie prze­bie­gają prace przy elektryfikacji ogrodu. Dzięki staraniom Zarządu załatwiono nieod­płatnie kolejne 100 mb kabla energetycznego oraz kilka skrzynek rozdzielczych. W czerwcu z energii elektrycznej ko­rzysta już ponad 20 działkowców, a 50 innych ma tę możliwość. W zło­żeniach elektryfikacyjnych wzięto pod uwagę rozprowadzenie sieci w taki sposób, by wszyscy działkowcy – nie­zależnie mogli z niej ko­rzystać. Za­rząd podjął Uchwałę w sprawie warunków dostar­czania ener­gii i sposobu jej roz­liczania. Warunki były dość rygory­styczne, jednakże każdy z użytkow­ników podpisał sto­sowną umowę.
Dzięki energii elektrycznej rozbrzmiewa muzyka tu i ów­dzie. Naj­głośniej jest w dolnej części ogrodu, gdzie sym­patyk muzyki z lat sześć­dziesiątych i siedemdziesiątych, nazwany po­tocznie „Grajkiem”, regular­nie nadaje miłe uchu przeboje. Nie było skarg na zbyt głośną mu­zykę, a wręcz przeciwnie -– zdobywała ona ogólny aplauz ze strony działkowców. Skargi natomiast zaczęły napływać na hodowców gołębi. Ptaki te czyniły wiele szkód wśród zasiewów. Zarząd ogrodu wezwał zainteresowanych na jedno z posiedzeń, gdzie zawarto ugodę z jed­nostron­nymi warunkami. Na okres zasiewów, rok rocznie w okresie od 15 kwiet­nia do 30 maja – gołębie będą zamykane, a ich tzw. „bujanie” odby­wać się będzie pod ścisłą kontrolą hodowców.
Na posiedzenie Zarządu wezwani byli również użytkownicy kilku działek w celu złożenia wyjaśnień dotyczących niewłaściwego zagospo­daro­wania swoich działek. W przypadku jednej z nich, podjęto Uchwałę o po­zbawieniu jej użytkowników członkostwa Związku i prawa użytko­wa­nia działki, finałem czego była interwencja ogrodowej Komisji Roz­jem­czej. Komisja w pełni uznała rację Zarządu, jednakże biorąc pod uwagę prośby i przedstawioną sytuację ro­dzinną odwołujących się, nakłoniła strony do zawarcia ugody, spisując jednocześnie warunkujący protokół, zawieszając tymczasowo podjętą Uchwałę. Często przeprowadzano lustracje ogrodu z udziałem członków Za­rządu oraz innych działkowców. Ponaglano do uporządkowania działek, sypały się upomnienia, a wszystko to w związku ze zgłoszeniem ogrodu do konkursu o miano „Przodujący Ogród w Wo­je­wództwie”. Nie był to start na miarę „Nadziei”, gdyż ostatecznie ogród zajął 10 miejsce. Był to jednak duży sukces, biorąc pod uwagę za­ledwie pięcioletni staż i brak do­świadczenia w tym zakresie. Ogród zgło­szony zo­stał do konkursu na „ży­wioł”. Nikt nie znał regulaminu i nikt też nie znał kryteriów oceny. Przyjęto zasadę, że kiedyś trzeba zacząć, a naj­trudniej­szy jest pierwszy krok.
W okresie letnim działkowcy przystąpili do pierwszego etapu bu­dowy pomieszczenia administra­cyjno-gospodarczego. Projekt wy­konał działko­wiec w ramach prac na rzecz ogrodu -– Lesław Starusz­kiewicz, który został przesłany do Legnicy w celu zatwierdzenia. Prezydium WZ PZD działając w myśl przepisów wówczas obowiązu­jących, nakazało zmniej­szyć zarys ścian zewnętrznych o 1 metr, za­równo na szerokości jak i na długo­ści. Działkowcy przystępując do pracy troszkę się „pomylili” (w końcu to nie fachowcy!?) i zamiast zmniejszenia o 1 metr, o tyleż zwięk­szyli zarys w stosunku do pierwotnego projektu. Fundamenty zostały wylane. Główną pieczę nad budową sprawowali: Wiesław Radojewski, Czesław Cichosz i Czesław Laskowski. Zaku­piono bloczki betonowe i pustaki z wygospodaro­wanych środków lecz dalszą budowę przełożono na rok następny .
Ogród był nadal ogrodem z nazwą na papierze. Tylko altanki świad­czyły o tym, że jest to ogród działkowy. Uznano, że szyld ogrodu pod­niósłby jego rangę. Opracowany przez działkowca - Zbigniewa Machonia projekt, zo­stał zatwierdzony przez Zarząd z głębokim uznaniem, gdyż stanowczo od­biegał od tradycyjnych, ogólnie spotykanych w innych ogrodach. Nie­mal natychmiast zostały wykonane z blachy duże litery i zainstalowane na segmentach ogrodzenia od strony ulicy Trzebnickiej. Napisy „Na­dzieja” z obu stron, obu bram wjazdowych ukazały prawdziwe oblicze ogrodu. Estetyczny wygląd ogrodu od strony frontowej był chlubą lecz z ubole­waniem należało spojrzeć na jego tyły. Działkowcy, w tym także z są­siedniego ogrodu – urządzili sobie prawdziwe wysypisko śmieci, skła­da­jąc tam odpady poplonowe i wszystko co zbędne na działkach. Wykorzy­stali to również mieszkańcy Chocianowa, opróżniając od czasu do czasu swoje kubły, a prawdopodobnie także bliżej nie określone firmy - bo ponad 20 pobitych umywalek ceramicznych tam znalezionych, dawało wiele do myślenia. Była tam papa, kafle piecowe, wanna, opony samochodowe, a nawet stary kożuch. Rozpoczęła się „wojna śmietnikowa”. Zarząd szukał pomocy poprzez or­gany ścigania, karał przyłapanych na gorącym uczynku sankcjami re­gu­laminowymi, występował z apelami na zebraniach i tablicach ogłosze­nio­wych, a także na łamach miejscowej prasy. W pracach szkole­niowych propagowano i przekonywano do budowy kompostowników, któ­rych do­tychczas zbyt wiele nie było w ogrodzie. Nie były to czynniki w pełni zaradcze, ale większość działkowców z „Nadziei” pojęła sedno sprawy. Gorzej było z działkowcami sąsiedniego ogrodu.
Po długich pertraktacjach z Zarządem „Stokrotki”, wzajemnemu udo­wadnianiu winy, doszło do porozumienia. Działkowcy obu ogrodów wspólnymi siłami zlikwido­wali wysypisko i uporządkowali teren. Po­mocy w tym zakresie udzieliła Fabryka Urządzeń Mechanicznych, uży­czając nieodpłatnie sprzętu ciężkiego. Działkowcy przez lata niszczyli tam środowisko, sami też zaczęli za­biegać o jego ochronę. Wydatna praca wiele uczy.
W ramach działań na rzecz ochrony środowiska, Zarząd sprowadził do ogrodu krzewy ozdobne, którymi został obsadzony pas ochronny, dzielący ogród od ulicy Trzeb­nickiej. Zakup ten sfinansował Burmistrz Miasta i Gminy -– Zbi­gniew Machoń. Działanie powyższe było realizacją wniosku podję­tego na Walnym Zebraniu Sprawozdawczym, które odbyło się jeszcze wiosną, a dokładnie 19 kwietnia. Uczestniczyło w nim 52 działkowców. Władze wojewódzkie Związku reprezentowała, urzędująca wówczas Wice-prezes Elżbieta Dziedzic. Zebranie uświetniła pięknie udekorowana sala Domu Dział­kowca. Zarząd ogrodu przedstawił sprawozdania za rok ubiegły. Dysku­sja była żarliwa, a głównie dotyczyła przepisów wynika­jących z regula­minu, oraz spraw związanych z pro­wadzonymi inwesty­cjami na terenie ogrodu.
W miesiącu maju tegoż roku, odbył się również Wojewódzki Zjazd Działkowców. Chocianów reprezen­towali Prezesi obu istniejących ogro­dów. Wybrano nowe władze woje­wódzkie z Prezes Elż­bietą Dziedzic na czele. W skład Wojewódzkiego Zarządu PZD wszedł delegat z „Na­dziei”– Wiesław Radojewski, którego również wybrano delegatem na III Krajowy Zjazd Polskiego Związku Działkowców.
Podsumowanie konkursu o miano „Przodującego Ogrodu w Woje­wództwie” odbyło się również w Legnicy w czasie obchodów „Dni Dział­kowca”, gdzie delegacja „Nadziei” pojechała z koszem dożynkowym. „Nadzieja” była kilkakrotnie wymieniana w referacie wygłoszonym przez Prezes Wojewódzkiego Zarządu PZD –- Elżbietę Dziedzic. Uczestnicy spotkania po powrocie z Legnicy mówili, że zabłysła pierwsza „iskra Nadziei”.
We wrześniu Zarząd „Nadziei” zorganizował wystawę plonów na miejskim stadionie z okazji odbywających się w Chocianowie - wojewódzkich dożynek rolniczych. Wystawa zostaje wysoko oceniona przez organizatorów. Również we wrześniu na sesji Miejskiej Rady – prezes „Nadziei” odbiera dyplom i puchar, ufundowany przez Burmistrza Miasta i Gminy za wkład ogrodu w rozwój miasta i ochrony środowiska, a lokalna prasa na pierwszej stronie wysoko ocenia działania Zarządu ogrodu i działkowców z „Nadziei”.
Kolejny wyjazd do Poznania na Międzynarodowe Targi Rolno-Przemysłowe „Polagra” pieczętuje dokonania Zarządu w 1989r. Uczestnicy wycieczki zachwyceni i zadowoleni z udanych zakupów. Życie toczy się dalej. Słoneczną jesień działkowcy wykorzystują maksy­malnie, starając się przygotować jak najlepiej swoje działki do zimy.
W grudniu 1989 roku Prezes „Nadziei” –Wiesław Radojewski uczestniczy w III Krajowym Zjeździe Polskiego Związku Dział­kowców. Wspólny wyjazd grupy dolnośląskiej nastąpił z Wrocławia. Warszawa, Sala obrad w Pałacu Kultury i Nauki, sprawozdania, prace komi­sji problemowych, wybory władz centralnych Związku, dyskusja, wiele wrażeń i znajomości – tak w skrócie można określić 9 grudnia 1989 roku – dzień III Krajowego Zjazdu Polskiego Związku Działkowców.

Rok 1990
Zielona murawa na alejkach przyciąga działkowców do ogrodu. Pierwsza połowa marca była mroźna, druga deszczowa, ale kwie­cień sprzyjał działkowcom. Większość prac wykonano jeszcze przed Świętami wielka­nocnymi. Kwitnące wiśnie i śliwy nadają okrasy dla ogrodu. Kwitną narcyzy i tulipany zakupione podczas ubiegło­rocznej wycieczki do Poznania na „Po­lagrę”. Ma­jowe przymrozki nie czynią większych szkód w upra­wach sadowniczych. Ucierpiały nieco wscho­dzące ogórki i wcześnie po­sadzone pomidory. Wcze­śniej niż zazwyczaj dojrzewają truskawki, wydając jednak nieco niższe plony niż zazwyczaj. Ho­dowcy gołębi dotrzymali słowa, pilnując bacznie swo­jego dobytku.
Spustoszenie robią krety i nornice, ryjąc w glebie i budując kopczyki, w miejscach naj­bardziej niepożądanych. Działkowcy chwytają się różnych sposobów, by je od­pędzić ze swoich działek: lanie wody do korytarzy, kar­bid oraz pułapki mechaniczne i elektroniczne. Drugim niekorzystnym szkodnikiem jest mszyca, której sprzyja sło­neczna pogoda. Nie pomagają zabiegi mechaniczne. Działkowcy uciekają się do środków chemicz­nych. Mszyca opanowała nie tylko drzewa owo­cowe, ale rów­nież warzywa i kwiaty ozdobne. Na terenie ogrodu zadomo­wiły się także zające. Szczególnie upodo­bały sobie fasolkę szparagową, której uszkodzone wierzchołki opóźniają owocowanie. Szkody czynione są także przez istoty rozumne. Są to ama­torzy cudzego mienia, którzy wła­mują się do altan, kradnąc kury, króliki i wyposażenie. Na wskutek włamania do altanki na działce 107, poza innymi przed­miotami, ginie bezpowrotnie Kronika ogrodu, w której zawarta była cała historia „Nadziei” od początku istnienia. Wiele cennych, pamiątkowych zdjęć, ob­razujących pierwsze lata budowy ogrodu zostaje przez to utraconych. Działkowcy zwiększają czujność, rezygnując niejednokrotnie z domo­wych wersalek, na rzecz niewygodnych kozetek w altankach. Czujność również wzmogła miejscowa Policja z po­zytywnym rezultatem, przyła­pując kilku złodziei na gorącym uczynku.
Mimo powyższych niepowodzeń, Zarząd postanowił ponownie zgłosić ogród do konkursu o miano „Przodującego w województwie legnickim”. Lustracja i ocena odbyła się z końcem maja. Większość uchybień wysu­nię­tych przez ubiegłoroczną Komisję – zostało usuniętych. Poprawił się również stan dokumentacji ogrodowej, co miało ogromny wpływ na uzy­skanie w końcowej fazie 8-go miejsca, a biorąc pod uwagę fakt, że w województwie legnickim jest prawie 200 ogrodów, jest to niewątpliwie ogromny suk­ces.
Walne Zebranie Sprawozdawcze odbyło się w tym roku bardzo wcze­śnie, bo już 22 marca. Uczestniczyło w nim ponad 60-ciu działkowców. Nie zawiedli również zaproszeni goście. Wojewódzki Zarząd PZD re­prezen­tował Tadeusz Lisik. Trzech działkow­ców otrzymało wyróżnienia w postaci dy­plomów i nagród książkowych. Dyskusja dotyczyła bieżących spraw ogrodu, ale głównie związanych z przebie­giem prac inwe­stycyjnych prowadzonych w „Nadziei”.
Znacznie też podniesiono ekwiwalent za nieprzepracowane godziny na rzecz ogrodu. Działanie to zmobilizowało działkowców do pracy społecz­nej, efektem czego już w kwietniu budynek administracyjno-gospodarczy był postawiony w stanie surowym, z kon­strukcją dachową włącznie. Równolegle z powyższą inwestycją postępowały prace związane z elektry­fikacją ogrodu. W wyniku rozmów przeprowadzonych w KGHM, uzy­skano nieodpłatnie następny odcinek kabla energetycz­nego. Zaangażowa­nie działkowców w tym zakresie było nadal ogromne, dla­tego też urucho­miono dalsze linie o łącznej długości prawie 300 m. Przez po­wyższe działanie umożliwiono korzystanie z energii elektrycznej dla kolejnych 50-ciu działkowców.
Gruntowne remonty pomp przeprowadziło większość konserwatorów. W wyniku demontażu pomp okazało się, że część z nich nie posiada zain­stalowanych koszy ssących. Nie było to odczuwalne gdy pompy były nowe i w pełni sprawne. Zwy­czajne oszustwo ze strony wykonawcy, ale któż uzna reklamację po latach. Część koszy zakupiono i zainstalo­wano. Działkowcy coraz częściej dyskutują na temat wiercenia indywidual­nych ujęć wod­nych. Swoje usługi rekla­mują prywatni przedsiębiorcy lecz cena ich usług ma wiele do powiedzenia. Kilku działkowców deklaruje goto­wość pokrycia kosztów wiercenia, ale działania te spełzły na niczym, gdyż zleceniobiorcy warunkują swe usługi podpisaniem umowy na mini­mum 10 odwiertów. Nie udało się zebrać tylu chętnych i sprawa zostaje zepchnięta na drugi plan. Jakiekolwiek dofinansowanie ze strony Zarządu nie wchodzi w ra­chubę, ze względu na prowadzone w ogrodzie inwestycje, które po­chła­niają większość zgromadzonych środków. Biorąc pod uwagę szczupłe zasoby finansowe byłoby to fatalne w przyszłości.
Pomimo kilkuletniej uprawy działek, nadal gleba w ogrodzie sta­nowi ni­ską klasę, zwłaszcza w północnej jego części. Za­rząd ogrodu po­dejmuje działania w celu zaopatrze­nia działkowców w ziemię humusową, sprowa­dzając na teren ogrodu kilkanaście wywrotek z powyższym materiałem. Ziemia znika w ciągu kilku dni z placu składowego. Nikt nie pro­wadził żadnych zapisów czy rejestrów. Była ona dostępna dla wszyst­kich dział­kowców. Przewożono ją taczkami lub wózkami.
Zarząd sprowadził również mączkę drzewną w ilości 400 kg w wor­kach po 25 kg. Mączka ta zbędna w Fabryce Urządzeń Mechanicznych, sprowadzona została na próbę, a zniknęła również w ciągu kilku dni. Okazało się, że stanowi ona do­skonały składnik dla formowa­nych sukce­sywnie pryzm kompostowych. Występowały również zapyta­nia o dalsze dostawy.
Zarząd czyni starania o uzyskanie środków finansowych na zakup krzewów ozdobnych, w celu obsadzenia dalszej części pasa ochronnego, jednakże bez rezultatu. Krzewy posadzone w ubiegłym roku są zadbane lecz na ich okazałość i funkcjonalność trzeba będzie poczekać kilka lat.
Działkowcy coraz bardziej dbają o alejki ogrodowe. Sukcesywnie ko­szona jest trawa, znikają nierówności, a przy ogrodzeniach powstają ra­baty kwiatowe. Każda działka jest oznakowana tabliczką z czarnym nu­merem na białym tle, z prawej strony furtki wejściowej. Nadal brak oznakowania nazw alejek. Zarząd ogłosił konkurs dla działkowców by na jego podstawie wybrać najefek­towniejsze nazwy lecz wpłynęła tylko jedna propozycja. Kon­kurs rysunkowy dla dzieci też nie cieszył się popularnością. Popularną natomiast stała się kolejna wycieczka do Poznania na Mię­dzynarodowe Targi Rolno-Przemysłowe „Polagra”. Mimo częściowej dopłaty uczestników, chętnych było więcej niż miejsc w autobu­sie. Wra­że­nia odniesione w ubiegłym roku dały znać o sobie.
Ponura jesienna pogoda nie sprzyjała działkowcom w pracach na działkach o czym świadczył również protokół lustracyjny. Wiele działek nie przekopanych, nieupo­rządkowanych. Przemarznięte pomidory, wiszące przy palikach, pożółkłe, gnijące ogórki leżące tu i ówdzie - nie dawały chluby dla ogrodu. Obraz ten przykrył wczesny, listopadowy śnieg.
Ostatnie posiedzenie Zarządu ze względu na bardzo niską temperaturę odbyło się w Domu Działkowca „Stokrotki” -– dzięki przychylności go­spodarzy. Zarząd obraduje w pełnym składzie z udziałem Przewodni­czą­cych Komisji Rewizyjnej i Roz­jemczej. Na stole wyekspo­nowany jest puchar, ufundo­wany przez Przewodniczą­cego Miejskiej Rady. Puchar ten oraz dyplom, wręczony na jednej z je­sien­nych sesji Rady, stanowi dowód uznania dla działkowców z „Na­dziei”, którzy zrobili wszystko, by ogród był wizytówką dla miasta. Na stole leży również dyplom za 8-me miejsce w konkursie wojewódzkim oraz podziękowanie Prezesa Krajowej Rady PZD za wsparcie finansowe na budowę Centralnego Domu Działkowca.
Zarząd ocenia rok jako bardzo pracowity. Snują się plany na przyszłość. Wiele by się chciało zrobić lecz coraz gorsza sytuacja gospodarcza w Kraju, utrudniająca funkcjonowanie wielu przedsiębiorstwom, utrudnia również życie dział­kowcom. Gdzie zdobyć środki na wykończenie budynku administracyjno-go­spodarczego? Również elektryfikacja przekroczyła półmetek. I co dalej? Pieniądze, ach te pieniądze!! Tematy te dręczą uczestników posiedzenia, którzy wracają do domów w trakcie telewizyjnej „Panoramy”, czyli po godzinie 22. Różnie jest doceniana praca społeczna, ale wielu działkowców – działaczy, poświęca swój cenny czas dla ogrodu, rezygnując niejednokrotnie z przyjemności, narażając się niejednokrotnie na głupie docinki. Czym byłby ogród bez nich? Ale życie toczy się dalej.

Rok 1991
Ogromny sukces!! Ogród ”Nadzieja” z Chocianowa plasuje się na II pozycji w konkursie o miano ”Przodujący ogród w Województwie”. Ocena konkursowa odbyła się w dwóch kategoriach: ogrody posiadające Domy Działkowca oraz ich nie posiadający. Podział ten był związany z kryteriami punktowymi, które dotychczas faworyzowały tę pierwszą. Piękny puchar i dyplom uznania dla ogrodu, wręczone zostały we wrześniu podczas obchodów Wojewódzkich Dni Działkowca w Legnicy. Delegacja z ”Nadziei” dostarczyła na tę uroczystość efektowną ekspozycję kwiatową, przekazaną później Wojewodzie legnickiemu. Był to sukces wszystkich działkowców, którzy przygotowali swoje działki na miano tak zaszczytnego miejsca. Duże uznanie należy się dla aktywu ogrodowego, który wiele czasu poświęcił, przygotowując dokumentację oraz mobilizując działkowców do pracy. Istotny wpływ na wynik końcowy, miały prowadzone systemem gospodarczym prace inwestycyjne. Budynek administracyjno-gospodarczy wytynkowany został zarówno wewnętrznie jak i zewnętrznie. Wylana została posadzka i uporządkowano teren budowy. Małymi krokami, ale do przodu posunęły się prace związane z elektryfikacją ogrodu. Zakłady patronackie w dużo mniejszym stopniu pomagają dla ogrodów. Trzeba liczyć na własne siły i środki finansowe. Jednakże ogród ”Nadzieja” dalej się rozwija i pięknieje z roku na rok.
Było to ogólne podsumowanie wyników roku, ale należy wrócić do wiosny, gdyż wtedy ogród żyje najaktywniej. Bezśnieżny i w miarę ciepły luty, był zadośćuczynieniem dla działkowców - za brzydką jesienną aurę. Wiele prac ogrodniczych wykonano przed niespodziewanymi marcowymi opadami śniegu. Śnieg ten był szansą dla ogrodu i dla przesuszonej w okresie zimy gleby. Jednakże działkowcy żyli obawą, że wilgotność stworzona przez naturę, przez chwilowy powrót zimy, nie będzie wystarczająca dla prawidłowej wegetacji roślin. W kwietniu co jest mało spotykane, nasiona marchwi, pietruszki dostawały już porcję wody z konewki. W sukurs przyszły deszcze w drugiej połowie kwietnia. Tu nastąpiły nowe obawy. Nastąpił okres kwitnienia, a słotna pogoda nie sprzyjała zapylaniu ich przez owady. Silny wschodni wiatr także nie należał do przyjemności.
Nastrój poprawił maj, swą słoneczną pogodą. W sobotnie wieczory działkowcy spotykają się przy wspólnych ogniskach. Zapach pieczonej kiełbasy, niesiony z wiatrem, czyni zazdrość wśród innych działkowców, którzy się organizują w następne weekendy. Rozbrzmiewająca muzyka porywa do tańca. Murawa trawników niejednokrotnie służy za parkiet. Tylko dokuczliwe komary, których po łagodnej zimie jest chmara, są powodem do narzekań. Imprezy takie będą już częstym obrazem w ogrodzie ”Nadzieja”. Spotykają się rodziny, znajomi, sąsiedzi, koledzy. Nie zawodzi również ”Ogrodowy Grajek”.
Dni powszednie to krzątanina na działkach: odchwaszczanie, przerywanie, podlewanie. To ostatnie sprawia jednak wiele kłopotów. Część działkowców jest w dobrej sytuacji, gdyż pompy są usytuowane w pobliżu ich działek, ale duża część musi nosić wodę ze studni odległych nawet 100 metrów. Noszenie wody konewkami, wiadrami, jest uciążliwe, a wysuszona gleba ma duże zapotrzebowanie. W sąsiednim ogrodzie działkowcy są w lepszej sytuacji. Mają studnie głębinowe i rozprowadzają wodę po całym ogrodzie. Ogród ten powstał w latach siedemdziesiątych i był ”oczkiem w głowie” Fabryki Urządzeń Mechanicznych, a i sprawy socjalne załóg, w tamtych czasach, stawiane były ponad wszystko. Wodę mają wydzielaną, ale nie muszą jej nosić. Budzi to ogromną zazdrość wśród działkowców, ale tamci z kolei zazdroszczą ”Nadziei” elektryczności. Zazdrość też jest jednym z czynników mobilizujących do szukania rozwiązań. Zlecenie wiercenia studni dla firm prywatnych bije po kieszeni działkowców, zwłaszcza pracujących w FUM-ie. Ich zakład popada w długi, a pensje nie mają wiele do powiedzenia przy rosnących cenach towarów i usług.
Rozwiązaniem problemu wodnego stają się indywidualne wiercenia studni przy pomocy prymitywnych wierteł, wykonanych ze zwykłych rur i nakładem własnych sił. Do poziomu wody jest tylko 3-4 metry, a więc 7-mio metrowy otwór jest wystarczający, by czerpać wodę podskórną. Problemy z wierceniem występują w zależności od rodzaju podłoża. Na jednej działce podłoże jest żwirowe, gdzie trzeba stosować rury osłonowe, na innej oddalonej o 20 metrów, jest już podłoże gliniaste, przez które trudno się przebić. Ale na wszystko jest sposób. Jest to stan rzeczy, który aktywizuje i mobilizuje społeczność działkową.
Rośnie również aktywność społeczna na rzecz całego ogrodu, czemu dał wyraz Zarząd ogrodu występując do Wojewódzkiego Zarządu PZD w Legnicy o nadanie srebrnych i brązowych Odznak ”Zasłużony Działkowiec”. Ceremonii wręczenia tych odznak dokonał wice-prezes Wojewódzkiego Zarządu PZD Józef Jankowski, podczas Walnego Zebrania Sprawozdawczego ”Nadziei”. Srebrne Odznaki otrzymali: Marianna Kopcik-Białas i Wiesław Radojewski, natomiast Brązowe: Stanisław Łobodziec i Czesław Laskowski. Ponadto dyplomami i nagrodami książkowymi zostali uhonorowani działkowcy i aktywiści społeczni, których praca i działki są wzorem dla innych: Danuta Przyszlak, Józef Skoczylas, Zbigniew Tyszko i Tadeusz Duszeńko. 41 uczestniczących w Walnym Zebraniu działkowców przyjęło Uchwały jednogłośne, z których najbardziej emocjonującą była Uchwała dotycząca ekwiwalentu za nieprzepracowane godziny na rzecz ogrodu. Większość obecnych zawsze czynnie uczestniczyło w pracach społecznych, dlatego też głosowali oni za podniesieniem opłaty o 100%, dając dużo do myślenia tym, którzy dotychczas woleli płacić niż pracować.
Na efekt nie trzeba było długo czekać. Wzrosło zaangażowanie nie tylko przy pracach inwestycyjnych, ale poprawił się stan dróg dojazdowych, ponownie rozpoczęto malowanie ogrodzenia, lśnił parking, regularnie koszono trawę na alejkach i wokół ogrodu Zarząd wywiązuje się z zobowiązania, organizując dostawę kolejnych 20 wywrotek ziemi humusowej oraz kolejne 300 kg mączki drzewnej.
Złota polska jesień jest sprzymierzeńcem dla działkowców. Wśród kwitnących astrów i złocieni, uwijają się działkowcy, zbierając plony, porządkując swoje posiadłości, przygotowując je do zimy. Altanki i ogrodzenia pomalowane, niektóre w końcowej fazie budowy. Niechętnych do pracy ponagla Zarząd ogrodu, udzielając im upomnień. Duże zmęczenie, a być może kończąca kadencja mają ujemny wpływ na kondycję Zarządu. Do końca roku ponownie zostaje garstka aktywistów, którzy lustrują ogród i sumują wyniki całego roku. Ogólnie należy stwierdzić, że był to rok udany, zarówno w kierunku gospodarczym, jak i ekonomicznym, z dodatnim wynikiem działalności finansowej.

Rok 1992
Kończy się druga kadencja Zarządu. Przygotowane są sprawozdania z działalności gospodarczej i finansowej. Przygotowane mają również sprawozdania Komisje problemowe. Termin Zebrania Sprawozdawczo-Wyborczego ustalono na 10 kwietnia. Kto będzie nowym prezesem? W dyskusjach oczy są skierowane w kierunku dotychczasowego prezesa, który twierdzi, że: ”aktyw kształtuje się poprzez odpowiedzialność”. Nie zamierza unikać pracy społecznej. Służył temu ogrodowi od początku istnienia i będzie służył dalej, jeśli taka będzie wola działkowców. Nie zaszczyty są górą, ale satysfakcja z włożonej pracy w rozwój ogrodu. Do pełnienia funkcji skarbnika, nakłania się Panią Mariannę Kopcik-Białas, która nienagannie i z dużym uznaniem, prowadziła dotychczas sprawy finansowe ogrodu. Dokładność i terminowość, to szczególna domena Pani Marianny, która również otrzymała uznanie ze strony władz wojewódzkich Związku, i była wzorem do naśladowania dla skarbników i księgowych z innych Zarządów w województwie. Choć niezdecydowanie, ale sprzeciwia się dalszemu kandydowaniu. O podziale innych funkcji w Zarządzie mało się mówi. Niektórzy nie chcą słyszeć o dalszej pracy, inni nawet na miano członka Zarządu nie zasługują, dając wyraz temu, swym dotychczasowym postępowaniem.
Czas pokaże swoje. Niech będzie demokratycznie, niech decydują działkowcy!! Wysłano zaproszenia, regulaminowo powiadomiono działkowców. Nastał dzień rozliczeń i snucia planów na przyszłość. Niesprzyjająca pracom na działkach pogoda, wpłynęła na działkowców, by licznie przybyli do Domu Działkowca. Wojewódzki Zarząd reprezentował Stanisław Kurek, a FUM mgr Zbigniew Białas. Usprawiedliwił swoją nieobecność burmistrz Miasta i Gminy. Rozpoczęło się od podziękowań ze strony prezesa Zarządu, poprzez wręczenie dyplomów i nagród książkowych dla wyróżniających się działkowców, a następnie wyczerpujące sprawozdania, sumujące nie tylko działalność ubiegłego roku, ale nawiązujące do ostatnich 4-ch lat. W dyskusji pozytywnie oceniono działalność Zarządu, który otrzymał absolutorium jednogłośnie. Rozpoczęły prace Komisje: Wyborcza i Skrutacyjna. Dokonano wyboru nowych władz ogrodowych, które z kolei podzieliły pomiędzy sobą funkcje w przerwie Zebrania. Nowym prezesem został Tadeusz Korzeniowski, a jego zastępcą Wiesław Radojewski. Komisja Rewizyjna będzie pracowała pod przewodnictwem: Karoliny Olejniczak, a Komisja Rozjemcza ponownie przewodnictwo powierzyła Zbigniewowi Parynie.
Nowy Zarząd z werwą przystąpił do pracy, zaczynając od przygotowania ogrodu do lustracji konkursowej. Główne siły jednak, zostały skupione przy pracach wykończeniowych budynku administracyjno-gospodarczego. Wstawiono szyby w oknach, wykonano sufit, wymalowano pomieszczenia wewnętrzne. Zakupiono: krzesła, stoły, szafę metalową. Działkowcy bezinteresownie przekazali kredens segmentowy i wykładzinę. Zarząd wprowadził się na dobre w miesiącu wrześniu. Znalazła swoje miejsce dokumentacja ogrodowa.
Zarząd ogrodu ma pomieszczenie do odbywania posiedzeń, nie nadużywając już gościnności użytkowników działki nr 107, których altanka w ostatnich latach, była stałą siedzibą Zarządu. Wyeksponowane zostały osiągnięcia ogrodu. Puchary, które dotychczas były rozproszone po mieszkaniach prywatnych, lśnią za szybą kredensu, a oprawione w ramki dyplomy wiszą na ścianie. Ogólna powierzchnia pomieszczenia biurowego wynosi 20m. kw., a gospodarczego 14m. kw. Na potrzeby ogrodu jest to zupełnie wystarczające. Sama idea budowy nie przewidywała uroczystości weselnych, jak to bywa w większości Domów Działkowca. Budynek był budowany przez działkowców i im ma służyć. Gdyby tak jeszcze wybudować sanitariat!?
Sukcesywnie przebiegają prace związane z elektryfikacją ogrodu. Inwestycję tę nazwano długofalową. Wkopano dalsze 180 metrów kabla i zainstalowano 5 skrzynek rozdzielczych, umożliwiając dalszym 40-tu użytkownikom korzystanie z energii elektrycznej. Jednym z wniosków Walnego Zebrania, było przejście z rozliczania ryczałtowego, jakie dotychczas było prowadzone, na odczytowe z liczników. Ponieważ działkowcy zobowiązali się do zainstalowania liczników w swoich altankach, Zarząd przystąpił do ich rejestracji i plombowania. Jednakże ustalono, że rozlicznie nastąpi z nowym 1993 rokiem.
Prezesi podzielili swoje obowiązki. Jeden jeździ, zielonym rowerem po ogrodzie, zaglądając w każdy kąt i nadzoruje inwestycjom prowadzonym w ogrodzie, przy asyście gospodarza. Drugi zaszył się w dokumentacji, którą po sprowadzeniu z różnych stron należy starannie uporządkować. Aktywni są również pozostali członkowie Zarządu, uczestnicząc w każdym z posiedzeń i wykonując powierzone im zadania. Czy jest to zapał stały do pracy? Czy tylko aktywność początkowa? Czas pokaże.
Póki co, Zarząd pracuje aktywnie, ale jest też wielu innych, którym należy się uznanie. Docenia to Zarząd ogrodu, występując z wnioskiem do WZ PZD o przyznanie Brązowych Odznak ”Zasłużony Działkowiec” dla: Jana Czmiela, Zbigniewa Tyszko, Tadeusz Korzeniowskiego i Stanisława Franca. Zarząd docenia zaangażowanie, ale też gani zaniedbania na działkach, udzielając upomnień dla wielu użytkowników. Sypią się również nagany.. Do Zarządu wpływa 6 rezygnacji z członkostwa Związku. Zostają one przyjęte, a ich działki przydzielone są natychmiast oczekującym kandydatom na działkowców.
Mniej chętnych niż zazwyczaj, zgłasza swój udział w tradycyjnej wycieczce na ”Polagrę” do Poznania. Komplet uzupełniają działkowcy z innych ogrodów. Mniejsze niż zazwyczaj jest zapotrzebowanie na drzewa i krzewy owoce, o czym świadczy mało wykorzystany bagażnik autobusu powracającego z Poznania. Ogród ma już ośmioletni staż i działki są już w miarę obsadzone. Poza nasadzeniami tradycyjnymi, coraz częściej można spotkać w ogrodzie inne, ciekawe grupy roślin, głównie ozdobne pnącza. Mimo, że bujnie rozrośnięte, wcale nie zajmują dużo miejsca, natomiast doskonale upiększają ogrodzenia i inne pionowe elementy na działce, tworząc w czasie kwitnienia barwną plamę, a i poza kwitnieniem, ich zielone liście dodają okrasy całej działce.
Działkowcy mają za sobą etap gospodarczy. Rozpoczynają etap upiększania. Ogród ”Nadzieja” zmienia swoje oblicze, Nie jest to już ogród ”marchewkowo-pietruszkowy”. Działkowcy urządzają miejsca rekreacyjno-wypoczynkowe. Powstają trawniki, które wespół z kwiatami, drzewami i roślinami warzywnymi, tworzą integralną całość. Odpowiednio wkomponowane, chociaż na niewielkich powierzchniach, zapewniają doskonałe warunki do zabaw i wypoczynku. Ładne, żywo zielone i przystrzyżone dywany, korzystnie wpływają na psychikę działkowców. Ogródki skalne nie są już nowością. Duże, sięgające nawet 100 kg kamienie, zwożone są z odległych pól i lasów. Odpowiednio dobrane gatunki kwiatów na rabatach, pozwalają na uzyskanie barwnych efektów od wczesnej wiosny do późnej jesieni. Całość jest wzbogacona pracą zraszaczy, które niczym fontanny bijące w niebo, rozpryskują wodę na pół działki.
Estetycznie wygląda również teren wokół budynku - siedziby Zarządu, stanowiący centralny plac ogrodu. Obsadzone kwiatami klomby, wykoszona trawa oraz dwa efektowne, dekoracyjne wazony, odlane w miejscowej fabryce, dodają blasku i kontrastują z budynkiem.
Wszystko to pięknie wygląda do połowy września, kiedy to działkowców zaskoczyły niespodziewane przymrozki. Ginie większość kwiatów. Stan ten nie jest również korzystny dla warzyw. Zwiotczałe łodygi pomidorów wiszą przy palikach, z ciężarem ciemnych, gnijących owoców. Skutki są nieodwracalne mimo powrotu słonecznej pogody, którą działkowcy wykorzystują przy pracach jesiennych. Z małych zasobów kwiatów, kilka Pań komponuje kosz dożynkowy, z którym delegacja z ”Nadziei” jedzie do Legnicy, na Wojewódzkie Dni Działkowca. Na Plenarnym Posiedzeniu Wojewódzkiego Zarządu PZD, prezes - Tadeusz Korzeniowski zostaje uhonorowany Brązową Odznaką ”Zasłużony Działkowiec”, a ponadto odbiera puchar i dyplom z ponowne zajęcie 2 miejsca w konkursie wojewódzkim. Nagrody wzbogaciły kolekcję, eksponowaną w biurze Zarządu, a również wysoką kwotą - zostaje zasilone konto „Nadziei”.

Rok 1993
Następne pracowite cztery pory roku. Pogoda dopisała tylko wiosną. Potem deszcz, deszcz i deszcz. Pompy pracowały tylko przez kilka dni w maju. Duża wilgotność spowodowana przez ciągłe deszcze sprzyja wzrostowi warzyw, choć jej przesyt czyni także szkody. Działkowcy pracują wytrwale na swoich działkach, a także na rzecz ogrodu. Pomalowane zostało ogrodzenie, które tego zabiegu już wymagało. Systematyczna konserwacja ma ogromny wpływ na jego trwałość, ale również poprawia jego walory estetyczne. Znane są przypadki zaniedbań w innych ogrodach, gdzie sześcioletnia siatka sypała się jak sieczka, na wskutek braku zainteresowania. Koszty związane z malowaniem są niemałe, ale minimalne w stosunku do wymiany całego ogrodzenia. Samo wyobrażenie kupna siatki przeraża, a co dopiero jej instalacja. Ogrodzenie jest pomalowane na kolor żółty, z wyjątkiem odcinka od ulicy Trzebnickiej, który jest pomalowany farbą niebieską. Nie jest to kolor kontrastujący z ogrodem, ale „krawiec kraje, jak mu materiału staje”. Pomalowane są również urządzenia na placu zabaw, skrzynki rozdzielcze i pompy ogrodowe.
Wiele pracy wkładają działkowcy w upiększenie swoich działek, co ma ogromny wpływ na ponowny sukces ogrodu, jakim jest czołowa lokata w konkursie na szczeblu wojewódzkim o miano: „Przodującego...”. Już trzeci rok z kolei, ogród zajmuje II miejsce z tym, że rok 1993 jest szczególnym. „Nadzieja” rozliczana była w grupie ogrodów posiadających Domy Działkowca. Budynek administracyjno-gospodarczy „Nadziei”, wykorzystywany wyłącznie do celów statutowych, choć nie posiada miana i okazałości Domu Działkowca, w pełni odpowiadał wymogom konkursowym. Kolejny dyplom, puchar i wysoka nagroda pozostają w ogrodzie.
Zarząd chcąc dać wyraz powyższemu, organizuje 12 września, z okazji Dni Działkowca, szereg imprez, na które mimo niesprzyjającej pogody, przybyło setki ludzi (nie tylko działkowców). Na działkowców z „Nadziei” czekały dwie beczki piwa. Blasku imprezie nadawała wystawa plonów. Dyskoteka dla działkowców, na deskach, pod gołym niebem, trwała do północy. Niespotykana zabawa, z udziałem parasoli. Dni Działkowca, pospolicie zwane „dożynkami”, zainaugurowano uroczystym, plenarnym posiedzeniem Zarządu, na które poza aktywem ogrodowym, przybyli zaproszeni goście w osobach: Franciszek Skibicki - burmistrz Miasta i Gminy, który z tej okazji ufundował dla ogrodu kosiarkę spalinową, Józef Jankowski - wiceprezes Wojewódzkiego Zarządu PZD, Adam Warchoł - dyrektor FUM, oraz prezesi pozostałych ogrodów w mieście. Należy nadmienić, że w międzyczasie powstał w Chocianowie nowy ogród o nazwie „Relaks”.
Mimo ulewnego deszczu, odbyły się wszystkie, zaplanowane konkurencje sportowe dla dzieci, które biegały alejkami ogrodowymi z uśmiechem, w różnych kategoriach wiekowych. Sypały się nagrody za miejsca dyplomowe, ale organizatorzy pomyśleli również o nagrodach pocieszenia. Atrakcją dnia było przeciąganie liny po śliskiej murawie. Na zwycięzców czekało dodatkowe piwo.
Po raz pierwszy został zorganizowany konkurs quizowy pod nazwą „Co wiesz o ogrodzie”. Jurorami byli zaproszeni goście, co konkursowi nadało rangi. Pytania były opracowane w trzech kategoriach: za 1 pkt - z życia „Nadziei”, za 2 pkt - ze znajomości przepisów regulaminu POD i za 3 pkt - z życia Związku. Zwycięzcą został Roman Pfeiffer, użytkownik działki 146, który w nagrodę otrzymał zegar z kurantem, ufundowany przez NSZZ Pracowników FUM. Całość imprezy uświetnił występ młodzieży z miejscowej sekcji karate. Ich białe, przepasane kimona, bose stopy, stąpające po mokrej trawie, długo pozostaną w pamięci obserwatorów, którzy pod osłoną parasoli trwali do końca ich występu.
Zarząd ogrodu, zarówno w przeddzień jak i w dniu imprezowym, zorganizował zbiórkę nadwyżek plonów działkowych pod hasłem: „NADZIEJA DZIECIOM”. W wyniku tej akcji zebrano ponad 0,5 tony warzyw i owoców, które przekazano na rzecz stołówki, przy Szkole Podstawowej nr 2 w Chocianowie.
Nie wszyscy jednak docenili starania Zarządu ogrodu. Zawsze znajdzie się kilka osób, z którymi się trudno dogadać. Zawsze mają pretensje do Zarządu: a to za duże składki członkowskie, na które Zarząd nie ma wpływu, to z kolei wysoka opłata, stanowiąca ekwiwalent za nieprzepracowane godziny na rzecz ogrodu, o której decyduje Walne Zebranie, za deszcz, za słońce itd. Dlaczego ten prezes czepia się bałaganu na czyjejś działce? Co go obchodzą śmieci rozrzucone na alejkach? Wszystkie te uwagi są od osób, które nie zasługują na miano działkowców. Ale gdy przyjdzie do następnych wyborów, będą mówić: „...Zdaję sobie sprawę, ile to wymaga pracy i nie mogę kandydować...” lub „po co będę się narażał...!”. Trudno ich zrozumieć, niby wiedzą co znaczy praca społeczna, a mówią co innego. Tylko beztroska i lenistwo są domeną tej kilkunasto-osobowej grupy, którzy powinni założyć „Klub Niezadowolonych z Życia”. Przykładem może być również, odmowa napisania ogłoszenia o organizowanej akcji „Nadzieja Dzieciom”, tłumaczona tym, że współmałżonek ponad normę pracował już przy plewieniu pasa ochronnego. Dziesięć minut brakło dla poświęcenia dzieciom!! Dzieciom, które niejednokrotnie tej pomocy oczekują.
Chwała tym, którzy podchodzą do sprawy ze zrozumieniem. Jest to ogromna grupa, która potrafi docenić pracę społeczną. Zdają oni dobie sprawę, że dobro ogrodu jest ich dobrem i nie zważają na docinki tych, którzy zazwyczaj maja dużo pieniędzy. Część aktywu została uhonorowana przez Zarząd ogrodu, dyplomami uznania i nagrodami książkowymi na Walnym Zebraniu Sprawozdawczym, które odbyło się jeszcze w miesiącu kwietniu, ale już nie w Domu Działkowca ”Stokrotki”, a „u siebie”, w siedzibie Zarządu. 46-ciu przybyłych działkowców nie miało problemu z miejscami siedzącymi. Nastrój podniosły ekspozycje kwiatowe, wykonane z tulipanów i narcyzów. Działkowcy zachwycali się Kroniką ogrodu, oraz gazetką ścienną, na której wyeksponowano fotografie najładniejszych altanek.
Z prac gospodarczych, należy wymienić jedną, która doczekała się finału. Cały ogród został zelektryfikowany, co oznacza, że każdy z działkowców może korzystać z energii elektrycznej. Rozliczanie działkowców z poboru energii, odbywa się na podstawie odczytu z licznika. Mimo dużych wydatków związanych z finansowaniem prac inwestycyjnych, remontów, wydatków związanych z organizacją Dni Działkowca, dofinansowania do wycieczki, organizowanej wspólnie z POD „Stokrotka” na POLAGRĘ do Poznania i wielu innych – bilans roku jest dodatni.


Rok 1994
Rok jubileuszowy ogrodu „Nadzieja”. Zarząd pracuje już w styczniu. W mroźne wieczory przy grzejniku elektrycznym, segregowana jest dokumentacja, z podziałem na indywidualne działki. Każda działka ma swoją teczkę, a w niej: deklaracje, plany zagospodarowania, podania, umowy, upomnienia, nagany itp. Teczki w części otrzymane nieodpłatnie, w części zakupione, mają swoje miejsce w specjalnie do tego celu wykonanym, oszklonym regale. Swoisty obraz mają roczniki „Działkowca, starannie oprawione, eksponowane na estetycznie wykonanej tablicy. Trwałe oprawy mają również, wydawane przez Krajową Radę PZD - „Biuletyny”. Zarząd ogrodu, również wydał swój „Biuletyn”, autorstwa W. Radojewskiego i jego małżonki - z okazji X-cio lecia istnienia ogrodu. Przedstawia on sprawy bieżące ogrodu, jego osiągnięcia oraz krótki zarys historii. 200 bezpłatnych egzemplarzy rozpłynęło się jak woda, uzyskując przez to głębokie uznanie.
Walne Zebranie Sprawozdawcze odbyło się tradycyjnie w miesiącu kwietniu, na którym między innymi działkowcy podjęli Uchwałę o przystąpieniu ogrodu do budowy sanitariatu. Był to wniosek wice-prezesa Zarządu, który również był autorem dokumentacji projektowo-kosztorysowej. Zabiegi o datację przyniosły efekt. Nie żałował pieniędzy burmistrz Miasta i Gminy, a również i Wojewódzki Zarząd PZD zasilił konto „Nadziei”. Do pracy działkowcy przystąpili w miesiącu maju, a pod koniec czerwca sanitariat był oddany do użytku. Jest to budynek wolnostojący, posiadający pomieszczenie toaletowe oraz pomieszczenie gospodarcze z własnym urządzeniem rozprowadzającym wodę. Standardowe wykonanie i wyposażenie jego wnętrz: muszla, umywalka, płytki ceramiczne, znacznie podniosły autorytet ogrodu.
W ramach działalności na rzecz ochrony środowiska, Zarząd zakupił kolejną partię krzewów ozdobnych, którymi został obsadzony pas ochronny, ale od zewnętrznej strony ogrodu. Swoją rolę będzie on spełniał dopiero za kilka lat, izolując parking od ogrodu. Na głównym placu imprezowym zainstalowano stoły i ławki (tzw. biwakowe). Tworzą one trwałe miejsce wypoczynkowe, którego dotychczas nie było w ogrodzie, poza kilkoma ławkami na placu zabaw. Kosiarka spalinowa, ufundowana w ubiegłym roku przez burmistrza, warczy w różnych porach dnia, wyręczając wszystkich działkowców z regulaminowego koszenia trawy na alejkach przyległych do działek. Działkowcy przez to mają więcej czasu na porządkowanie swoich posiadłości.
Pomalowane altanki, ogrodzenia, poprzycinane drzewa i krzewy, mnóstwo kwiatów na rabatach, przystrzyżone trawniki, wręcz oczarowały członków wojewódzkiej Komisji lustracyjnej, która oceniała ogród w ramach konkursu o miano „Przodującego Ogrodu w Województwie”. Ogromne znaczenie w ogólnej punktacji miały: działalność w zakresie ochrony środowiska i modernizacji ogrodu. Nie mniej punktów dostarczyła działalność szkoleniowa i organizacyjna, w tym stan i sposób przechowywania dokumentacji. Komisja dokonała oceny jeszcze w miesiącu kwietniu, a już pod koniec miesiąca maja, nadeszła z Legnicy oficjalna wiadomość, że Pracowniczy Ogród Działkowy „Nadzieja”, będzie reprezentował województwo w konkursie „Przodujący Ogród w Kraju”. Wiadomość ta jeszcze bardziej zmobilizowała działkowców do pracy. W czerwcu ogród lśnił czystością jak nigdy dotąd. Barwne kwiaty, z dala niczym perskie dywany, dodawały otuchy dla przedstawicieli „Nadziei”, którzy dumnie oprowadzali alejkami ogrodu członków Krajowej Komisji Konkursowej. Również i ta Komisja była zachwycona tym co ujrzała. Wiele wyrazów uznania skierowano do Zarządu, za stan urządzeń i budynków na terenie ogrodu. Protokół podpisano ale na wynik trzeba było jeszcze długo czekać.
Tymczasem w ogrodzie życie toczy się dalej. Największy ruch w ogrodzie był po godzinie 19-tej, gdyż ponad czterdziestostopniowa temperatura, która z zielonej trawy zrobiła żółtą, odstraszała działkowców. Zarząd organizuje akcję „Nadzieja Dzieciom”, zbierając warzywa i owoce na rzecz dzieci z półkolonii zorganizowanej tego lata w miejscowym Żłobku. Sama akcja, mocno propagowana, miała również na celu zmobilizowanie Zarządów z pozostałych ogrodów w Chocianowie, które nie odpowiedziały na ubiegłoroczny apel.
Pod koniec sierpnia nadchodzi wiadomość z Legnicy. Wiadomość na miarę ZWYCIĘSTWA!! Zwycięstwa „Nadziei” - ogrodu, który obchodzi jubileusz X-cio lecia istnienia. I miejsce w województwie. Następna dobra wiadomość: III miejsce w Kraju. Szczególny to sukces, gdyż w dotychczasowej historii, żaden ogród z województwa legnickiego, nie uplasował się tak wysoko. Nie Lubin, nie Legnica, ale małe, ośmiotysięczne miasto Chocianów sławi imię województwa. Jest jeszcze trzecia wiadomość: działka nr 174 z ogrodu „Nadzieja” sklasyfikowana została również na III miejscu w Kraju, w konkursie o miano: „Najlepiej zagospodarowana działka”.
Potrójny sukces honoruje Prezydium WZ PZD, powierzając Zarządowi „Nadziei” organizację Wojewódzkich Dni Działkowca. Ustalono datę 24 września. Rozpoczęto przygotowania. Dom Działkowca „Stokrotki” nie wchodził w rachubę, gdyż na ten dzień zaplanowano tam uroczystość weselną. Problem lokalowy pomógł rozwiązać burmistrz Miasta i Gminy Roman Kowalski, który kontynuuje dzieło swego poprzednika i z dużą sympatią odnosi się do ogrodnictwa działkowego, fundując jednocześnie: puchar i wysoką nagrodę pieniężną dla ogrodu. Pani dyrektor Chocianowskiego Ośrodka Kultury, sercem i duszą oddana sprawie, zrobiła bardzo wiele, przygotowując lokal na przyjęcie gości z całego województwa. Do Chocianowa dociera Sztandar instancji wojewódzkiej Związku.
15 września prezesi z „Nadziei” jadą do Warszawy, gdzie z rąk prezesa Eugeniusza Kondrackiego odbierają puchar i dyplomy. Nagroda pieniężna zostaje przelana na konto „Nadziei”. Organizatorzy fundują im dodatkowo wycieczkę autokarową po stolicy.
Tymczasem w Chocianowie trwają przygotowania, nie tylko do uroczystości w CHOK-u, ale również do uroczystości na terenie ogrodu, z okazji jubileuszu X-cio lecia istnienia ogrodu, gdyż postanowiono połączyć powyższe imprezy. Członkowie Zarządu mają przydzielone zadania. Niektórzy biorą urlopy, by sprostać powierzonym zadaniom. W przeddzień uroczystości Zarząd ponownie organizuje akcję „Nadzieja Dzieciom”, na rzecz stołówki przy Szkole Podstawowej nr 2. Informacje płyną w eterze „Radia Legnica”. Nie śpi również prasa, choć o dziwo bardziej zainteresowani są dziennikarze z prasy ogólnokrajowej niż regionalnej.
24 września - ruch w ogrodzie od świtu. Działkowcy znoszą kwiaty, by upiększyć wystawy, zarówno w CHOK-u jak i w ogrodzie. Pierwsi goście są już ok. godziny 8-mej. Korzystając z czasu wolnego, zwiedzają ogród. Zgodnie z planem o godzinie 11-tej w Chocianowskim Ośrodku Kultury, wspaniale przygotowanym do uroczystości, rozpoczyna się Plenarne Posiedzenie Wojewódzkiego Zarządu PZD. Po krótkich wystąpieniach organizatorów przewodnictwo przejmuje prezes WZ PZD Elżbieta Dziedzic, witając przybyłych gości. Uroczystość zaszczycili swą obecnością: wice-wojewoda, prezydenci i burmistrzowie miast z województwa legnickiego, posłowie ziemi legnickiej, zawsze z sympatią odnoszący się do ruchu działkowego. Nie zabrakło również przedstawiciela KR PZD. W scenerii ekspozycji kwiatowych, odbyło się wręczenie odznaczeń, pucharów i dyplomów. Złote Odznaki „Zasłużony Działkowiec”, między innymi otrzymali: Marianna Kopcik-Białas i Wiesław Radojewski. Srebrną Odznakę otrzymał Tadeusz Korzeniowski.
Działaczy z „Nadziei” udekorowano również Brązowymi Odznakami, a otrzymali je: Zbigniew Paryna, Tadeusz Duszeńko, Hanna Urbiak i Zbigniew Mroczko. Prezes ogrodu odebrał puchar i dyplom za I-sze miejsce w konkursie oraz Puchar Przechodni Prezesa WZ PZD, który może stać się własnością „Nadziei” po powtórzeniu sukcesu. Ciepłe słowa, kierowane do działkowców z „Nadziei”, przekazywali kolejno szacowni goście, wpisując je jednocześnie w Kronice ogrodu, która była wyeksponowana w sąsiedztwie pucharu i dyplomów przywiezionych wcześniej z Warszawy.
Zarząd „Nadziei” zadbał również o gości, umożliwiając im zakup wielu nowości ogrodniczych, z których największym zainteresowaniem cieszyły się krzewy róż. Czas przeznaczony na poczęstunek, finansowany przez Wojewódzki Zarząd PZD, umilał piosenką i humorem miejscowy kabaret „Bajer”. Wszystkich uczestników spotkania zaproszono na spacer po ogrodzie, gdzie właśnie rozpoczynały się imprezy, związane z jubileuszem ogrodu.
Muzyka płynąca z głośników, przyciągała do ogrodu gości i mieszkańców Chocianowa. Piękna, słoneczna pogoda sprzyjała spacerom, po zielonej, przystrzyżonej murawie alejek ogrodowych, po których w międzyczasie rywalizowały o nagrody dzieci, w konkurencjach sportowych, dla nich w tym dniu przygotowanych.
Sam ogród stwarzał nastrój typowo jesienny. W części opustoszałe działki po zebranych plonach, pożółkłe liście na drzewach, tu i ówdzie złożony obornik, nie przypominały obrazu z okresu wiosny i lata. Również większość kwiatów, które nadawały uroku dla ogrodu, działkowcy przekazali na rzecz wykonania ekspozycji kwiatowych i upiększenia wystaw, które uświetniały Dni Działkowca.
Goście z województwa powoli opuszczali ogród, natomiast centralny plac imprezowy tętnił życiem, zapełniony widzami, którzy brawami i okrzykami, dopingowali uczestników konkurencji sprawnościowych. Atrakcją dnia była konkurencja przeciągania liny, w której zespoły rywalizowały o dodatkowe piwo. Dodatkowe dlatego, gdyż Zarząd ufundował, już tradycyjnie, piwo dla wszystkich działkowców z „Nadziei”. Gościnnie wystąpił w ogrodzie, na deskach imitujących parkiet, zespół folklorystyczny „Echo”. Powtórzył swój występ kabaret „Bajer”. Pokaz sprawności dała młodzież z sekcji karate. Jak w roku ubiegłym, odbył się również konkurs quizowy „X lat Nadziei”. Zmienione zasady i regulamin nie sprawiały kłopotu z naborem chętnych do udziału. Cenne nagrody, związane z ogrodnictwem, ufundowały Związki Zawodowe z Fabryki Urządzeń Mechanicznych. Doborowa orkiestra zabawiała działkowców, pod gołym niebem, do północy.
Nie tylko plac imprezowy tętnił życiem. Przy wielu altankach płonęły ogniska, gdzie działkowcy przyjmowali swoje rodziny i znajomych. Działkowcy z „Nadziei” nie tylko potrafią organizować, ale również potrafią się bawić. Obyło się bez interwencji Policji, nikt też nie zgłaszał jakichkolwiek szkód.
Zapewne dzień 24 września na długo pozostanie w pamięci działkowców, a potomnym pozostanie kaseta video, na której utrwalono przebieg całego dnia. Sukcesu nie należy przypisywać tylko dla obecnego Zarządu, gdyż ten był tylko wykonawcą ostatniej fazy świetności ogrodu. Czym byłby ogród, gdyby nie pierwszy Zarząd, który realizował plan zagospodarowania. Czym byłby ogród, gdyby nie drugi Zarząd, który ruszył i realizował wiele inwestycji. Czym byłby ogród, gdyby nie działacze społeczni, którzy w okresie 10-ciu lat istnienia, sercem i duszą byli z ogrodem i stawiając krok po kroku, szli :
„ Z NADZIEJĄ ZWYCIĘSTWA”.



Opracowanie: Wiesław Radojewski